NS Bikes bez Pilgrima

Sam Pilgrim to jeden z najzdolniejszych i najbardziej kreatywnych riderów w branży freestyle mtb. Wyspiarz od lat zbierał tytuły i prestiżowe laury, a "po godzinach" tworzył ciekawe materiały filmowe, które domykały liczniki wyświetleń. Po kilku latach owocnej współpracy z marką NS Bikes Pilgrim postanowił wkroczyć na nową ścieżkę.

Sam Pilgrim w akcji. Foto: Lars Jacobsen

Wyspiarz rozpoznawany nie tylko ze swojej imponującej palety tricków, ale także braku zęba - z czego swoją drogą lubi żartować, na dobre wpisał się na karty rowerowej historii. Talent, kreatywność, energia do działania i pozytywne nastawienie do życia sprawiły, że rowerowa publika pokochała roześmianego freestylera. Sporą sympatią Pilgrim cieszył się także w kraju nad Wisłą, bo przecież od kilku dobrych lat współpracował z marką NS Bikes. To u jego boku i na bazie jego cennego feedbacku powstawały nowe komponenty, ramy i rowery. Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy, a sportowiec nie może pozostawać w miejscu, bo to grozi permanentną stagnacją. Tym tropem poszedł Sam, który postanowił zakończyć współpracę z NS Bikes i wkroczyć na nową ścieżkę zawodowego rozwoju. Poniżej krótki filmik, który podsumowuje kilka lat pracy pod banderą NS'a.

A co dalej? Oficjalnego komunikatu jeszcze nie było, ale szperając w sieci można natknąć się już na pierwsze przecieki i fotki Pilgrima na niemieckich rowerach Haibike. Czyżby Wyspiarz postanowił przesiąść się z dirtówki na e-bike? Poniżej w roli szalonego Mikołaja, który w tym roku nie zdążył zbić masy przed świętami.